ZNÓW WIATR LIŚĆMI SZELEŚCI...

...
Znów wiatr liśćmi szeleści...
i lubię jesieni tej słowa
trawy dotykiem też pieści
i trwa ta zaczarowana rozmowa...
tańczą liście zawieszone
półszeptem na malowanych drzewach
w koronach ptak szeleści
i słucha jak natura
w jesień się przyodziewa...
jak pędzlem wyczarowane
liście czerwono-złote
zieleń znika... gubi kolory
żółcie... brązy... wiesza jesień pajęczynami na płocie...
niebo zabarwione na smutno...
czasem w błękit ubrane paryski
ze słońcem igra przekornie
rzuca ciepła przebłyski...
nitki babiego lata...
dla skrzypiec deszczu smykami
przewrotnie grają etiudy
lawirują kroplami... uczuciami... dźwiękami...
deszczu srebrne kropelki
rozczulone jeszcze latem
gwałtowne wplatają dźwięki
burzy ciepłej ostatniej...
chcesz pójdziesz ze mną
ten ostatni okruch ochronić
lata... ciepła...
wspomnienia traw zielonych
zatrzymać... ukryć...
szeptem  na zawsze  jak w sercu...

w dłoni...
Anita Steciuk



Komentarze

Popularne wpisy